Niechęć – Niechęć

Niech was nie zmyli nazwa tej warszawskiej grupy. Zachęcam do posłuchania ich drugiej płyty. 

Pamiętam, że sporo się mówiło/pisało o debiutanckim krążku Niechęci – „Śmierć w miękkim futerku” (2012). Wówczas Piotr Metz na łamach „Wprost” pisał, „że to kolejny dowód na to, że polska młoda scena jazzowa – w odróżnieniu od rockowej – ma się znakomicie. (…) Album przez niektórych nazywany jest już jazzowym debiutem roku.” Tak, „Śmierć w miękkim futerku” to bardzo dobry materiał, ale nie mogę się zgodzić z Metzem co do oceny stanu polskiej sceny rockowej. Pisząc te słowa był pan w ogromny błędzie. Mam nadzieję, że aktualnie w pańskiej świadomości zaistniały choćby takie zespoły/projekty jak Alameda 5, Stara Rzeka, Innercity Ensemble, Kristen, The Kurws, So Slow i wiele innych polskich nazw.

Grupę Niechęć tworzą Rafał Błaszczak (gitara), Maciej Szczepański (bas), Michał Kaczorek (perkusja), Tomek Wielechowski (piano) i Maciej Zwierzchowski (saksofony). Na ich najnowszym wydawnictwie zatytułowanym po prostu „Niechęć” pojawili się też goście: Sebastian Witkowski (elektronika), Karolina Rec (wiolonczela), Piotr Łukaszewski (gitara) i Jacek Szabrański (gitara).

Tegoroczny longplay warszawski muzyków pomieścił osiem kompozycji, w których szczególną uwagę przyciągają dzikie partie saksofonu Zwierzchowskiego, czego możemy doświadczyć zarówno w imponującym fragmencie „Trzeba to zrobić”, jak i w „Metanolu” czy nagraniu „Krew”(tu z kolei zapachniało Mikołajem Trzaską). Dobrym pomysłem okazało się dodanie do całości elektroniki (np. „Rajza”). Może mniej zachwycające są ich wycieczki w stronę prog-rocka (zabrakło świeżego spojrzenia na ten gatunek). Kontynuując wątek związany z dęciakami, to styl gry polskiego saksofonisty skojarzył mi się z tym, co prezentuje kapitalny norweski saksofonista tenorowy Kjetil Møster (lider formacji Møster! oraz znany z Ultralyd, Zaussi Five, The Core). Jeśli szukać porównań na polskim gruncie to z pewnością twórczość kwintetu Niechęć nieźle koresponduje z dokonaniami Contemporary Noise Sextet. W utworze „Echtony” wkraczają łagodniejsze melodie, wywiedzione z gitarowej alternatywy (okolice Myslovitz) – jednym słowem łapiemy lekki oddech po mocnym i jazgotliwym uderzeniu w poprzednich kompozycjach.   

Podsumowując, płyta „Niechęć” nie powaliła mnie w jakiś nadzwyczajny sposób, ale też i nie zniechęciła do kolejnych odtworzeń. Do poszczególnych nagrań wrócę z wielką przyjemnością w przeciwieństwie do pokracznego mariażu w wykonaniu Jazzombie, czyli Lao Che + Pink Freud. Nie wiem, jak u was wygląda sytuacja z jazzem, ale przy całej niechęci do jazzu, jeśli takową macie, nowy album Niechęci powinien ten zły stan rzeczy odmienić.

08.04.2016 | Wytwórnia Krajowa

 

www.niechec.pl

www.facebook.com/niechec

www.niechec.bandcamp.com

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑

%d blogerów lubi to: