Tortoise – The Catastrophist

 Żółwiki w końcu dobrnęły do studia i nagrały swój siódmy album studyjny. Płyta już jest, więc sprawdźmy jak sobie te muzyczne stworki poradziły.

Nie ma co się rozwodzić na temat wpływu chicagowskich muzyków na powstanie w latach 90. gatunku zwanym post-rockiem. Albumy „Millions Now Living Will Never Die”, „TNT”, „Standards” czy „ It’s All Around You”, raczej ciężko jest zamknąć w ramy post-rocka. Najbezpieczniej byłoby stwierdzić, iż członkowie mieli głęboko w nosie łatki stylistyczne, które oczywiście sukcesywnie z siebie zrzucali.

Poprzedni longplay Tortoise – „Beacons of Ancestorship” (2009) był na pewno udanym i miły powrotem, wówczas po pięcioletniej przerwie, ale niestety nie na miarę wybitnych wydawnictw sprzed lat. Przyznam, że na samym początku miałem wiele obaw co do tegorocznego „The Catastrophist”. Zastanawiałem się, czy po 25-latach kariery uda im się zaskoczyć słuchaczy (łącznie ze mną)? Choć później doszedłem do wniosku, że po co mam tkwić w sztucznym napięciu i porzuciłem wygórowane oczekiwania w stosunku do Dana Bitneya, Johna Herndona, Douga McCombsa, Johna McEntire’ego i Jeffa Parkera.

Może zacznę od okładki, która w ciekawy sposób koresponduje z tytułem płyty, a poza tym wiemy, że postać z niej nawiązuje do wszystkich członków Tortoise, to zaś moje skojarzenia wiążą się z polskim gruntem. Nie wiem czy oglądacie polskie kabarety? Ja generalnie ich nie znoszę, poza jednym – Paranienormalni. Igor Kwiatkowski w swoich skeczach często wciela się w postać tzw. Kryspina – czyż twarz z okładki „The Catastrophist” nie przypomina wam wspomnianego Kryspina? Tutaj jego zdjęcie. To w ramach ciekawostki. Bo najważniejsza jest muzyka.

„The Catastrophist” na pewno nie jest płytą przełomową w dyskografii Amerykanów, ale raczej zapamiętam ją jako znakomitą ściągawkę z tego, co artyści stworzyli w przeciągu ostatnich dwóch dekad. Gdyby spróbować „The Catastrophist” porównać z wcześniejszymi wydawnictwami, to jak dla mnie najbliżej do „It’s All Around You”. Takie kompozycje jak „Ox Duke”, „Gesceap” czy „Hot Coffee” mogłyby się spokojnie znaleźć na longplayu z 2004 roku. W miły sposób połechtał moją czujność cover utworu „Rock On” (1973) z repertuaru Davida Essexa (posłuchaj). Ten doskonały przebój doczekał się wielu interpretacji. Jedną z najważniejszych przygotował szkocki producent Howie B na krążku „Folk” (posłuchaj), a najbardziej zubożałą wersję nagrała grupa Def Leppard (posłuchaj). Wersję Tortoise, gdzie na wokalu mamy Todda Rittmana z U.S. Maple, dopisuję do poczynań Howiego B.

Na „The Catastrophist” odnajdziemy również charakterystyczny dla Żółwi syntezatorowy puls (np. w „Gopher Island”). Przybrudzone brzmienie i unisona gitar Parkera pojawiły się w „Shake Hands With Danger”, a z kolei na czyste akordy gitary i delikatnie cykającą sekcję rytmiczną natkniemy się w „The Clearing Fills”. W rozmarzonym „Yonder Blue” słyszymy głos Georgi Hubley z Yo La Tengo. Początkowo w tym fragmencie miał zaśpiewać Robert Wyatt, lecz ostatecznie odmówił, szkoda, no ale mistrz jest na zasłużonej emeryturze. Końcówka albumu należy do „Tesseract” i „At Odds With Logic” – oba utrzymane w Tortoise’owej konwencji.

Żółwiki pełzły i dopełzły… z pewnością nie do ściany czy ślepego zaułka, ale nie skręciły też w jakąś nieznaną dotąd im ścieżkę, lecz wędrują w swoim własnym tempie (mogliby tylko trochę częściej przynosić nam płyty), a my wraz z nimi i do tego na ich wyjątkowej skorupie, która po latach co najmniej ma się dobrze. Nie ma katastrofy!     

22.01.2016 | Thrill Jockey

 

 

Strona Tortoise: www.trts.com

Strona Facebook: www.facebook.com/TRTSband

Strona Thrill Jockey: www.thrilljockey.com

Strona Facebook: www.facebook.com/ThrillJockey

Reklamy

One thought on “Tortoise – The Catastrophist

Add yours

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑

%d blogerów lubi to: