Wywiad z Martinem Siewertem z Radian

Czym dziksze, tym lepsze…

Martin Siewert w ciągu ostatnich dwóch dekad grał w niejednym cenionym projekcie z kręgu muzyki improwizowanej. Dziś jest prawowitym członkiem austriackiego tria Radian. W mojej rozmowie Siewert opowiada o nowym wydawnictwie zespołu Radian, nagranym w towarzystwie amerykańskiego songwritera Howe’ego Gelba, a także wyjaśnia czym należy kierować się podczas tworzenia muzyki.

Co robiliście jako Radian przez ostatnie pięć lat? Wasz poprzedni album Chimeric ukazał się w 2009 roku. Od razu dodam, że z wytęsknieniem czekałem na nowe nagrania Radian.

Oprócz współpracy z Howe Gelbem, graliśmy także bardzo dużo koncertów. Cały czas intensywnie pracujemy nad nowym, „regularnym” albumem Radian. Z kolei w 2012 roku byliśmy zajęci przygotowaniem specjalnego projektu, z wykorzystaniem 35 mm taśmy filmowej, na wiedeński festiwal filmowy (w tym roku z podobnym materiałem wystąpiliśmy w Bydgoszczy na festiwalu Fonomo). Współpracowaliśmy również z Matsem Gustafssonem i zespołem The Necks.

W 2011 roku zastąpiłeś Stefana Nemetha. Jeżeli się nie mylę, to pierwszy raz spotkałeś członków zespołu Radian przy okazji wspólnego grania w projekcie Trapist. Proszę opowiedzcie o tych zmianach w grupie Radian.

Martina Brandlmayra znam od wielu lat, gdyż poza Trapist, razem zrobiliśmy także wiele innych rzeczy. Gdy Stefan zdecydowała się opuścić zespół, to niemal od razu dostałem propozycję dołączenia do chłopaków. Mówią o mnie, że mam bardzo duże umiejętności, jeśli chodzi o łączenie elektroniki z najrozmaitszymi technikami gitarowymi. No i że mam duże doświadczenie jako inżynier dźwięku. Bardzo się cieszę, że jestem częścią Radian!

Na samym początku, kiedy zobaczyłem informację, że szykujecie wspólny album z Howe Gelbem, to nie mogłem w to uwierzyć. Nieraz sobie wyobrażałem, że może kiedyś nagracie płytę z jakimś wokalistą, ale nie przypuszczałem, że będzie to Howe Gelb. Jak doszło do waszej współpracy?

Poznaliśmy się z Howe Gelbem około 2002 roku dzięki wytwórni Thrill Jockey, a miało to miejsce podczas jubileuszowej trasy koncertowej. Kilka lat temu w Wiedniu zorganizowaliśmy nasze pierwsze wspólne sesje nagraniowe, lecz do tematu wróciliśmy gdzieś w 2011 roku. Wówczas zaczęliśmy intensywnie pracować nad materiałem. Współpracowaliśmy również przez Internet, wymieniając miedzy sobą różne pomysły, jak i pliki. Proces powstawania naszego albumu rozciągnął się w czasie.

Teraz chciałbym, abyśmy porozmawiali o wydawnictwie Radian Verses Howe Gelb. Po kilku przesłuchaniach doszedłem do wniosku, że muzyka na tym krążku jest niebywale wielowymiarowa, gdyż bez problemu adaptuje na swoje potrzeby kompozycję Moon River (1961 r.) autorstwa Henry’ego Manciniego i Johnny’ego Mercera, będącą jednym z największych standardów muzyki rozrywkowej ostatnich dekad. Nagranie odniosło ogromny sukces, który zapoczątkowała Audrey Hepburn w filmie Śniadanie u Tiffany’ego. Dlaczego zdecydowaliście się na ten utwór?  

W trakcie jednej z naszych sesji Howe zaczął po prostu grać ten numer. Bardzo przypadł nam do gustu i tak już zostało. 

W poprzednim pytaniu zacząłem od końca, więc teraz zapytam o początek… Album otwiera niezwykle ekscytujące nagranie Saturated nasuwające skojarzenia z zespołem The Flaming Lips. Co myślicie o tym porównaniu?

To ciekawe zestawienie. Bardzo lubimy muzykę The Flaming Lips, choć raczej bezpośrednio nie porównałbym ich dokonań z naszą twórczością. Ale umówmy się, że tak samo jak oni staramy się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom słuchaczy, oczywiście robiąc to w odmienny sposób.

Praktycznie każda kompozycja z longplaya Radian Verses Howe Gelb, jest jak podróż w zupełnie nieznane nam miejsca, gdzie świeże pomysły, szczególnie w warstwie brzmieniowej, dają imponujące efekty. Mam tu na myśli fragmenty Saturated Beyond i I’m Going In, z kapitalnym monologiem Gelba. Opowiedz coś więcej o tych dwóch utworach.

Utwór Saturated Beyond jest swego rodzaju kodą do nagrania Saturated, a z drugiej strony ta kompozycja jest bardzo silnie związana z fragmentem I’m Going In.

 Zaś niezwykła lawina sprzężeń w zestawieniu z post-rockową gitarą, chropowatą elektroniką i wokalem Gelba, zalewa nas w kapitalnym From Birth to Mortician. Jak wyglądała wasza praca nad tą kompozycją?

Nie ukrywam, że jest to jeden z najbardziej skomplikowanych fragmentów na płycie, łączący w sobie wiele różnych ekstremalnych technik (m.in. cut & paste). Naszym głównym celem było uzyskanie wręcz organicznej warstwy dźwiękowej, spajającej w całość wszystkie wykorzystane przez nas procesy. 

W nagraniu Pitch and Sway Again z łatwością lawirujecie między eksperymentem/dekonstrukcją muzyki folkowej, a tym, co znamy od lat, czyli gęstą i nasyconą detalami elektroniką, z naciskiem  na jazz i post-rock. W jaką stronę obecnie zmierza grupa Radian? No i jak widzicie przyszłość muzyki eksperymentalnej; jakie granice należy dziś złamać, aby muzyka stała się oryginalną i wyjątkowo brzmiała?

Powiedziałbym, że oba przez ciebie zaproponowane rozwiązania leżą w interesie Radian, choć dekonstruowanie muzyki folkowej w większym stopniu należy do Howe’ego Gelba. Myślę, że dobrą metodą jest stosowanie jak najmniejszych ograniczeń – lecz to wszystko zależy od indywidualnego podejścia artystów. Każdy musi sam sobie wytyczyć granice i ustalić; w jaki sposób je przekroczy. Na pewno jest jeszcze wiele obszarów do zbadania. Czym dziksze, tym lepsze…

Ostatnio dwukrotnie odwiedziliście Polskę, a mianowicie graliście w październiku w Bydgoszczy w ramach Fonomo Music & Festival oraz pojawiliście się na festiwalu Unsound, gdzie wystąpiliście wraz z zespołem The Necks. Jak oceniacie te dwa występy ?

Koncert z The Necks był dla nas niezwykłym doświadczeniem i nie możemy się doczekać, aby ponownie z nimi zagrać. W Bydgoszczy również nam się podobało, gdzie z kolei zaprezentowaliśmy nagrania do różnych filmów. Bardzo byśmy chcieli częściej odwiedzać wasz kraj. Polska jest wspaniała!

 Jakie macie plany na najbliższe miesiące?

Oprócz najbliższych koncertów we Francji i Szwajcarii, cały czas skupiamy się na dokończeniu nowego albumu Radian, który powinien ukazać się w przyszłym roku nakładem Thrill Jockey.

 

Wywiad ukazał się w 2014 roku na stronie Kwartalnik muzyczny M/I.

Advertisements

One thought on “Wywiad z Martinem Siewertem z Radian

Add yours

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑

%d blogerów lubi to: