Rozmowa z Nicolasem Esterle’em

Miałem przyjemność przeprowadzić rozmowę z Nicolasem Esterle’em – członkiem belgijsko-portugalskiego projektu Fujako (Nicolas Esterle i Jonathan Uliel Saldanha), m.in. o ich EP-ce „Soul Buzz”. Ostatnimi czasy do grupy dołączył Amerykanin MC Black Saturn. Muzyka Fujako to bardzo ciekawe połączenie hip-hopu z dubem, noise’em, niskim basem i syntezatorowymi brzmieniami.  

Debiutancka płyta Fujako – „Landform” ukazała się w 2009 roku. Wiem, że ty i Jonathan Uliel Saldanha udzielacie się też w innych projektach, takich jak HHY & The Macumbas, Soopa, Ripit czy Solar Skeletons. Chciałbym abyś powiedział, co kryje się za nazwą Fujako?

Fujako to nazwa małej miejscowości górskiej w Portugalii. Naprawdę jest to bardzo wyludnione miejsce, gdzie zewsząd otaczają cię połacie wypalonych lasów, a jedyni sąsiedzi to kozy. Wieś Fujako otrzymała swój przydomek – „uciekinier”. Niegdyś wielu zbiegów czy bandytów wybierało to miejsce na swoją kryjówkę.

Czy to prawda, że wasz album „Ladform” powstawał między innymi gdzieś w okolicy portugalskiego pasma górskiego Serra de S. Macário? Zaciekawiła mnie opowieść związana z tymi górami, jaką znalazłem na waszej stronie. Ponoć tam starszy? 

Tak, to prawda. W tym regionie można znaleźć nietuzinkowe miejsca, takie jak opuszczone kopalnie, w których usłyszeliśmy kilka naprawdę dziwnych odgłosów zwierząt (stworzeń?). Jedni mieszkańcy nazywają to miejsce „bramą piekła”, a inni „rajem”. Portugalia to kraj bardzo religijny, gdzie mieszają się ze sobą mistycyzm i przesądy, szczególnie na tych dzikich terenach.

Wróćmy na moment do początków i opowiedz, jak rozpoczęła się twoja współpraca z Jonathan Uliel Saldanha?  

Pierwszy raz spotkaliśmy się w trakcie powstawiania formacji Śikhara, którą założył nasz wspólny przyjaciel Scott Nydegger. On też powołał do życia międzynarodowy kolektyw Radon. Byliśmy częścią dużego składu zespołu Śikhara. W momencie, kiedy się poznaliśmy, obaj tworzyliśmy muzykę opierającą się raczej na szybkich rytmach. Doszliśmy do winsoku, że jednak chcemy nieco zwolnić oraz zbadać natężenie przestrzeni, ciszy i powietrza w dźwięku. W tamtym czasie byliśmy również pod wielkim wpływem tradycyjnej muzyki (transowej). Nasza pierwsza próba (utwór „Mal’ak”) był tego potwierdzeniem.

Można powiedzieć, że muzyka Fujako to nieszablonowe połączenie hip-hopu, dubu, noise’u i syntezatorowych brzmień. Jak ty byś określił styl waszego przedsięwzięcia?  

Po wydaniu albumu „Landform” napisano o naszej twórczości, że jest to: „concrete sounds for abstract hip-hop”. Jednak nie użyłbym tego określania w kontekście najnowszej EP-ki „Soul Buzz”. Na pewno dub, industrial i rapowanie są bardzo ważnymi elementami naszego stylu. Zaś noise bywa doskonałym narzędziem. Myślę, że mógłbym nazwać naszą muzykę industrialnym dubem lub noise’owym hip-hopem, choć klasyfikowanie gatunków muzycznych pozostawiam dziennikarzom. W zasadzie powiedziałbym, że to, co robimy jest po prostu „muzyką” czy nawet tylko „dźwiękiem”.

Kilka miesięcy tumu ukazała się EP-ka Fujako – „Soul Buzz” nakładem skądinąd twojej wytwórni Ångstrom. Tym razem do współpracy zaprosiliście wokalistę ukrywającego się pod nazwą MC Black Saturn. Co ciekawe, MC jest wnukiem amerykańskiego muzyka bluesowego Johna Jacksona. Gdzie się poznaliście z MC Black Saturnem?     

Na Black Saturna natknęliśmy się na stronie myspace. Czy pamiętasz ten serwis (śmiech)? Właściwie to nasz dobry przyjaciel, Bobé Van Jezu, przedstawił nam jego nagrania. Wówczas byliśmy na etapie poszukiwań MC, który zaśpiewałby na nowej płycie, jak też dołączyłby do nas na scenie. Wydaje mi się, że Black Saturn ma doskonały flow i tworzy kosmicznie głębokie rymy, doskonale współgrające z naszym brzmieniem i samą koncepcją tworzenia muzyki.

Muszę przyznać, że na „Soul Buzz” dostrzegłem niezwykle interesującą i odważną wizję muzyki hip-hop. Jesteście zdecydowani lepsi niż amerykańska grupa Why? Opowiedz coś więcej o kompozycjach „Soul Buzz”, „J*A*” i „Preacher’s Echo”, od których nie mogę się oderwać.

(śmiech). Nie staramy się zawładnąć żadną sceną i nie chcemy być lepszą grupą od zespołów z USA czy Wielkiej Brytanii. Naszą potrzebą jest ulepszanie własnej twórczości. Oczywiście, słuchamy tego, co powstaje wokół tzw. avant/hip-hopu czy sceny noise’owo/rapowej, lecz na takiej zasadzie, aby po prostu wiedzieć, co się dzieje. Minialbum „Soul Buzz” został nagrany tuż po naszym tournée w 2012 roku. Znaczna część tego materiału powstała jeszcze przed rozpoczęciem trasy koncertowej. Wraz z Black Saturnem dopieściliśmy wszystkie detale podczas naszych występów w Europie. Na „Soul Buzz” wykorzystaliśmy różne syntezatory modularne. Dlatego całość brzmi zupełnie inaczej niż krążek „Landform”.

Z tego, co wiem, to mieszkasz w Brukseli, a Jonathan Uliel Saldanha stacjonuje w Porto. Jak obecnie wygląda scena muzyki eksperymentalnej w Belgii? I jakie są najważniejsze ośrodki/festiwale w twoim kraju/mieście?

Eksperymentalna scena w Belgii ma długą historię i wciąż ma się bardzo dobrze. Przynajmniej mogę to powiedzieć o Brukseli, gdzie też mieszkam. Najlepsze miejsca, które mogę wymienić to Ateliers Claus, Café Central, BOZAR, Magasin 4, a także większe jak Ancienne Belgique. Z kolei w mieście Kortrijk odbywa się bardzo ciekawa impreza pod nazwą NOISE FEST. Istnieje też wiele interesujących wytwórni wydających muzykę eksperymentalną.

Czy kiedykolwiek graliście w Polsce? 

Wstyd się przyznać, ale jak na razie nie udało nam się odwiedzić twego kraju.

Dziękuję za wywiad.

Ja również bardzo dziękuję!

 

 

Rozmowa ukazała się na łamach Kwartalnika Muzycznego M/I, 2014.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑

%d blogerów lubi to: