Benjamin Finger – 10

Benjamin Finger, czyli norweski o polskich korzeniach producent, multiinstrumentalista, kompozytor, DJ, reżyser oraz fotograf, nieustannie działa na wysokich obrotach. W czerwcu wydał EP-kę „9,5”, a parę tygodni temu longplay „10”.

Cały czas kibicuję temu artyście, który potrafi w ciągu jednego roku wypuścić kilka wydawnictw i nie popaść w nudę, klonowanie czy kliszowanie swoich patentów. A z drugiej strony nie mogę też pojąć dlaczego polscy organizatorzy większych festiwali i tych mniejszych – klubowych imprez, nie zaproszą Fingera. Przecież jego muzyka idealnie wpisuje się choćby w mozaikę Unsoundu czy Tauron Nowa Muzyka, a do tego Benjamin koncertuje zarówno w Europie, jak i USA.

Ja robię swoje i proponuję wam zapoznać się z jego kolejnym bardzo ciekawym albumem, pt. „10”. Już po pierwszy utworze można wywnioskować, że Finger pozostaje wierny elektronice opierającej się na skomplikowanych, połamanych, pociętych i poszarpanych rytmach oraz nasyca je pulsującymi syntezatorami. Kto uważnie będzie się wsłuchiwał w „10”, to z pewnością dostrzeże przemycone (ale nie wprost) przez niego cytaty pochodzące z muzyki afrykańskiej. „10” należy także traktować jako swoiste odczytanie klubowo-tanecznej elektroniki przez pryzmat transu taplającego się w kalejdoskopowej psychodelii.

26.08.2016 | Sellout! Music

 

Ps. Jest już nowa płyta Benjamina Fingera, ale więcej o niej w następnym wpisie.            

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑

%d blogerów lubi to: