Nagrobki – Granit

Na tablicy nagrobkowej wygrawerowano słowo „nekroyass”.

Pewnie doskonale wiecie, że duet Nagrobki (Maciej Salamon – gitara, głos, Adam Witkowski – perkusja, głos) wykuł z dźwiękowej skały slogan „nekropolo”. O tyle jest to sensowne hasło, gdyż konsekwentnie jest przez nich pielęgnowane od debiutanckiej płyty „Pańskie Wersety” (2014), kolejnej „Stan Prac” (2015), a kończąc na tegorocznym krążku „Granit”. O co chodzi z tym nekropolo? Po prostu członkowie Nagrobków przemycają w swoich tekstach treści dotyczące egzystencji, przemijania i śmierci.

Artyści o wydłużonym terminie przydatności, do których w stu procentach zaliczają się Nagrobki, potrafią co sezon zaskoczyć, przywalić z plaskacza w twarz, a jak trzeba to i pogłaszczą, ale bez zagłaskania na śmierć. Bo kto wtedy będzie słuchał ich muzyki? Te najbardziej „potulne” fragmenty „Granitu” – „Matka jedyna” i „Nekropolo 2017” (tutaj czai się OBUH’owa zjawa) – posiadają owe właściwości eteryczne, otulające, dające poczucie odcięcia zasilania od otaczającej nas rzeczywistości. Zresztą „Matka jedyna” to jeden z moich ulubionych utworów Nagrobków. Nie dodałem, że chłopaki odkopali z zaświatów yass, dzięki zaproszeniu do współpracy znakomitych muzyków takich jak Mikołaj Trzaska (klarnet basowy, saksofony), Olo Walicki (kontrabas), Tomasz Ziętek (trąbka) i Michał „bunio” Skrok (puzon). Sekcja rytmiczna i dęta w wykonaniu tych panów przeniosła gitarowo-wokalne piosnki Salamona i Witkowskiego o kilka szczebli wyżej.

Pierwsze frazy w „Co z nami będzie” można określi jako nekroszanty. W końcu Nagrobki to ludzie morza. No i powiało latami 90. oraz wieloma projektami Ryszarda Tymona Tymańskiego (m.in. NRD, Tymon i Trupy, Masło, Poganie, The Users). Bardzo dobry numer. Reanimacja yassu zakończona sukcesem. Nekrouśmiech wykrzywia naszą twarz przy „Kolejny rok w urnie”. Brzmienie gitar jak z końca lat 60. zasilane łosko(t)czącym kontrabasem i przeszywającymi dęciakami. Co chwila zmiany. W nagraniu „To był tylko cień” dodatkowo cucą nas syntezatory i gitary a la Ścianka. „Testament mój” przywołuje z kolei skojarzenia (chodzi mi o głos + tekst) z projektem Wojcka Czerna Za Siódmą Górą, do tego dochodzą postrzępiony nekrofreeimprov i bardzo amerykańskie gitary gdzieś z brooklyńskiego garażu lat 90. „Nie chce myśleć o śmierci” – to nie myśl! Ale pamiętaj, że umrzesz! Znakomity numer, w którym yass hardo i żwawo tańczy na wydawałoby się grobie z napisem „pogrzebany żywcem”. Syntezatorowy zaśpiew i świetna linia kontrabasu wraca w zamykającym całość „Nie będzie już nic”.

Mam nadzieję, że coś jeszcze będzie, a przynajmniej jeszcze jedna tak udana płyta Nagrobków jak „Granit”. Ludzie z granitu (czyt. fani tego albumu) czas udać się na koncerty trupy Nagrobki i dokopać się do wartościowych emocji.

22.04.2017 | BDTA

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑

%d blogerów lubi to: