MIRT + TER + TER – Bacchus Where are you? / Remains

Dwa wydawnictwa sygnowane przez TER, a jedno z nich z udziałem MIRTA. Pozycje obowiązkowe dla fanów nieoczywistej muzyki elektronicznej!  

Mirt Ter

Zacznę od wspólnego albumu Tomka MIRTA i Magdy TER„Bacchus Where are you?”. Przyznam, że miałem pewien problem z trafnym ustaleniem (czy naprawdę jest to istotne?), kim dokładnie jest tytułowy „Bacchus”. Choć pierwsze skojarzenie uważam za najbardziej zadowalające, mam tu na myśli, rzymskie imię Dionizosa – boga wina i odurzenia. To drugie słowo idealnie pasuje nie tylko w kontekście najnowszej produkcji duetu, ale także ich solowych nagrań.

Nie od dziś wiemy, że MIRT to jeden z najważniejszych polskich artystów zajmujących się rejestrowaniem nagrań terenowych. Na „Bacchus Where are you?” nie stanowią one ważnego ogniwa, a jedynie są subtelną powłoką docierającą do elektronicznych strumieni wyłaniających się z wnętrza syntezatorów modularnych. Chodzi mi tu po prostu o inspiracje artysty związane z muzyką afrykańską – otwarcie cytowaną na swoich poprzednich płytach. Stąd moje dywagacje odnośnie konstrukcji kompozycji MIRTA i TER. Tym razem więcej tu żywej elektroniki (w sensie dynamiki) niż powiedzmy ambientowych rozlewisk. Oczywiście są ambientowe tła, ale będące raczej polem do kreowania rytmu i struktur, aniżeli formą determinującą całość. Oplata nas latorośl w postaci techno, minimal music, krautrocka czy dyskretnie wijącego się afrobeatu. Mnie najmilej owinęła w „Wooden Object”. „Bacchus Where are you?” traktuję jako szukanie wspólnego języka, co nieznaczny, że elektronika MIRTA i TER nie odurza.  

08.09.2017 | MonotypeRec.

TER

„Remains” to drugi solowy album TER – pierwszy „Fingerprints” (recenzja) ukazał się cztery lata temu nakładem wówczas istniejącego labelu cat|sun. Z całą pewnością oba wydawnictwa łączy brzmienie syntezatora modularnego. Nagrania z „Fingerprints” miały jednak więcej struktur rytmicznych stworzonych z wysamplowanych perkusjonalii, zaś „Remains” wydaje się być materiałem bardziej kontemplacyjno-ambientowym, ale niepozbawionym pulsu (minimal techno) czy tradycji (np. sample gongów i dzwonków). Bardzo ucieszyły mnie wykręcone przez TER basy – podkręćcie gałkę głośności przy nietuzinkowym fragmencie „Remains 2”. Ujmująco skonstruowane oraz wyśmienicie poprowadzone nagranie „Remains 5”, to już swoisty lot w kosmos, a z drugiej strony można potraktować ten utwór jako dźwiękowy plener, gdzie obrazy same powstają – przybierając formę kadrów wyjętych niczym z filmu SF. Naszły mnie pewnie skojarzenia z muzyką Rafała Iwańskiego (X-Navi:Et). Czarną płytę zamyka intrygująca kompozycja „Remains 6”, w której rozbulgotany i nieregularny rytm mutuje w osobliwą odmianę elektronicznej cumbii lub jak kto woli el universo oscuro

20.11.2017 | Jasień

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: