Amao Quartet – Improcreations

Ekstrawagancja, zgiełk i nieistniejąca cisza, tak w skrócie można opisać muzykę brazylijskiego Amao Quartet.     

Kto powiedział, że będę opisywał na Płytach (nie)słuchanych tylko nowości płytowe. Więc proponuję cofnąć się w czasie i posłuchać debiutanckiego albumu zespołu Amao Quartet – „Improcreations” z 2016 roku. Tak się składa, że dopiero teraz poznałem ich muzykę. 

Grupa powstała w 2014 roku w mieście Porto Alegre w stanie Rio Grande do Sul na południu Brazylii. W sumie jest to gitarowy kwartet (choć na swoje koncerty zapraszają też artystów działających na styku różnych gatunków) tworzący zarówno muzykę improwizowaną, jak i skomponowaną. W składzie Amao Quartet znaleźli się tacy instrumentaliści jak Glauber Kiss de Souza, Daniel de Souza Mendes, Pedro Guerreschi Paiva (gitary elektryczne) i Igor Dornelles Mendes (siedmiostrunowa gitara elektryczna). Warto odnieść się do ich występów na żywo. Na przykład w 2016 roku zagrali koncert z udziałem dwóch innych artystów, którzy wchodzili z nimi w interakcję za pośrednictwem aplikacji do przesyłania wiadomości na smartfonach.   

Cztery kompozycje z „Improcreations” nagrano w studiu za jednym podejściem, przy niewielkim nakładzie finansowy, ale z ogromną dbałością o jakoś dźwięku. Zakres dynamiki (głośność) w utworach Amao Quartet zmienia się na przestrzeni całego materiału, co też świadczy o dużej świadomości Brazylijczyków, którzy mówią „nie” skompresowanej i nadmiernie głośnej muzyce. Po opublikowaniu tych nagrań artyści napisali także tekst na łamach „R. Nott Magazine”, pt. „Reflections on naïve as aesthetic and musical perspective: Amao Quartet as four consciousnesses of the same person, or as four people in a collective unconscious”.

Przechodząc do sedna, czyli twórczości Amao Quartet, będącej raczej wyrazem stanu ducha, myśli, emocji niż stricte emanacją jakiegoś konkretnego odłamu swobodnej improwizacji. Choć w niektórych miejscach nakładające się na siebie repetycje (np. w „TrVdIcI0nVl”) mają pewien eksperymentalny idiom, mogący kojarzyć się z dokonaniami Mauricio Takary i jego przyjaciół z São Paulo. Duże wrażenie zrobił na mnie najdłuższy fragment „Terremoto”, gdzie z pozornej ciszy, niepostrzeżenie wyrastają gitarowe szmery. W okolicach dwunastej minuty pejzaż dźwiękowy ulega erupcji – nazwałbym to swego rodzaju sonorystyczną dialektyką wpadającą w ambientową otchłań.

Amao Quartet = potencjał i rozwój. Mam nadzieję, że to oni popchną brazylijską muzykę improwizowaną w nieznanym dotąd nam kierunku.  

05.12.2016 | Tratore

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: